Lepszy skan czy wycisk?

Bardzo częste pytanie, które w obecnych czasach pojawia się  w gabinetach stomatologicznych.

Z mojej perspektywy jako technika, który pracował na obu wariantach śmiało mogę powiedzieć, że jeżeli nie opanowałeś tajników pobierania wycisku analogowo nie nauczysz się skanować, a tym bardziej nie będzie miało znaczenia jakiej metody użyjesz, jeżeli nie potrafisz albo co jest spotykane w pośpiechu niechlujnie oszlifujesz zęby.

Skan wewnątrz ustny wymaga od lekarzy absolutnie pewnej ręki w szlifowaniu, cierpliwości i precyzji. Skan nie wybacza i tylko bardzo doświadczony „cadowiec” będzie umiał coś poprawić bądź wyczarować w skanie, który ma kilka niedociągnięć. Gdy szlif i skan jest poprawny, cyfrowy przebieg pracy jest dużo szybszy, łatwiejszy i przyjemniejszy. Natomiast taki skan jest bardzo trudny do uzyskania. 80 % skanów,  które napotkałem w pracy trzeba było poprawiać,  korygować.

Natomiast lekarz, który opanował analogową metodę,  będzie miał bardzo duże problemy z przestawieniem, zdecydowanie szybciej będzie pobierał analogowo i takim lekarzom, trzeba przedstawić tę drugą zaletę, mianowicie produkcję w laborze, która cyfrowo jest trzy razy szybsza od odlewania wycisków.